Test kierownicy Genesis Seaborg 400 dla amatorów wyścigów

Kierownice to bardzo specyficzne kontrolery. O ile w przypadku zwykłych gamepadów jak najbardziej możemy pozwolić sobie na niewielki wydatek, bo przecież nawet na tanim sprzęcie można grać całkiem komfortowo, to w świecie gamingowych kierownic w zasadzie nie istnieje takie słowo jak „oszczędność”. Nie trzeba być alfą i omegą, by dostrzec przedziwną specyfikę tego rynku – w sieci co rusz pojawiają się komentarze wyśmiewające tanie modele i jednocześnie namawiające na zakup absolutnie topowego „kółka” od Logitecha czy Thrustmastera. Co więc mają poradzić ci, którzy też chcieliby sprawdzić się w tej zabawie, a woleliby przy tym nie wydawać majątku na eksperymenty? Przecież te tańsze modele nie mogą być chyba aż takie złe, żeby nie dało się jeździć… Prawda?