Czy słuchawki za 3399zł,…

Czy słuchawki za 3399zł, grają dużo lepiej niż te za 129zł. Czy mają lepszą scenę? #pdk Czy warto tyle płacić za słuchawki jak tanie też grają? W tym wpisie się dowiecie! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Porównanie Audio Technica ATH-W1000Z i popularnych Superluxów HD699.

Kontynuacja tego wpisu:
https://www.wykop.pl/wpis/51628635/tak-wyglada-4000zl-w-sluchawkach-%CA%96-po-prawej-star/

pokaż spoiler Tak, miało być porównanie do AKG K712 Pro za około za około 1000zł ale:
– to konstrukcja otwarta i jako taka jest całkowicie odmiennym „targecie”, jeśli będzie zainteresowanie mogę kiedyś je opisać w osobnym wpisie
– Superluxy są jednak dużo bardziej popularne i lepsze jako punkt odniesienia dla wielu osób, a sama różnica między klasami urządzeń dużo bardziej dobitna

pokaż spoiler Sprzęt do odsłuchów:
Fiio e10k + Asus STRIX RAID PRO
Nie jest to high-end pozwalający rozwinąć pełnie skrzydeł ATH, ale mocowo (250 i 600Ohm) wystarcza do napędzenia takich słuchawek

Przejdźmy do konkretów, bo to one najbardziej interesują – będzie długo bo staram się pisać w szczegółach. Jeśli szczególy cię nie interesują, przejdź od razu do podsumowania:

1. Wykonanie:
Niebo, a ziemia. Superluxy – twardy, tani i przede wszystkim skrzypiący plastik. Pady dużo mniejsze, gąbka twarda, eko-skóra podobnie i po paru latach użytkowania brzydko popękała. Muszle wykonane z tego samego plastiku co reszta. Kabel odpinany, uniwersalny co jest plusem – mimo że jakościowo jak reszta słuchawek. Standardowy wtyk Jack 3.5mm

Audio Technica – pałąk z przyjemnego w dotyku plastiku niewydającego przy ruchach żadnych dźwięków. Pady bardzo duże, pokryte miękkim i przyjemnym w dotyku materiałem, w środku bardzo dużo miękkiej jak gąbki. Muszle wykonane z prawdziwego drewna – i to nie byle jakiego tylko Teczyny wyniosłej – zwanej też dębem indyjskim – wykorzystywanego normalnie do budowy okrętów, drogich mebli i instrumentów. Kabel gruby, wykonany wedle opisu z wysokiej czystości miedzi. Niestety nieodpinany, co dla mnie jest dużą wadą. Wtyk 6.3mm, tzw. duży jack, pozłacany, a sama obudowa wtyczki wykonana z tego samego drewna co muszle.

2. Wygoda:
Różnica bardzo duża. Jedno to jakość ww. materiałów i wielkość padów. W Superluxach czuć na głowie różnicę na minus, a same pady powinny być trochę większe. Największą wadą (bądź jak to mówią w Apple cechą) słuchawek zamkniętych jest to że ucho nie oddycha. W tym wypadku boli to szczególnie, bo bardzo szybko robi się w nich gorąco. Już po parunastu minutach musiałem robić przerwę choć na chwilę żeby je ściągnąć i przewietrzyć uszy. Problem ten nie dotyczy choćby bliźniaczych półotwartych HD668 – ale tu porównuje konstrukcje w 100% zamknięte.

W AT jest miło, mięciutko i bardzo wygodnie. Głównie za sprawą bardzo miękkiej gąbki i dużych padów. W przeciwieństwie do Superluxów, mimo że to również słuchawki zamknięte – zupełnie nie męczą przy długich posiedzeniach, a ucho mimo wszystko ma czym oddychać. Nie jest tak jak w otwartych słuchawkach, ale miałem już parogodzinne posiedzenia z nimi na uszach bez przerwy i nie mogę uwierzyć że słuchawki zamknięte mogą dawać wtedy taki komfort. Z redaktorskiego obowiązku muszę przyznać że doszły do mnie głosy że nie każdemu leżą wygodnie na głowie. Jak dla mnie i mojego różowego są idealne

3. Brzmienie:
Superluxy grają… dobrze. Jeżeli wcześniej nie miałeś nigdy dobrych słuchawek, tylko jakieś marketówki lub gejmingowe (nawet 2x droższe) to poczujesz dużą różnicę. Można się tu rozpisywać o scenie, separacji dźwięku, temperaturze, ale dla większości będzie to audiofilskie pierdololo. Najprościej mówiąc dźwięk jest ładny, czysty. Słyszysz każdy dźwięk czy instrument osobno. Przyjemnie usiąść i posłuchać muzyki, a w grach czy filmach sprawdza się to równie dobrze. Często szukacie słuchawek z dobrym basem, zapominając o reszcie. Tu i basu i średnich i wysokich tonów jest tyle ile być powinno. Za te pieniądze grają dobrze.

Dźwięk w ATH-W1000Z to trochę inne doznanie. Odkrywasz na nowo ulubione piosenki. Słyszysz jeszcze więcej, nagle w piosence którą słyszałeś milion razy okazuje się że w tle słyszysz nowe dźwięki. Czujesz dosłownie jakby muzyka była odtwarzana na żywo, chyba tylko do tego mogę je porównać. Względem innych tego typu słuchawek z tej półki są bardzo ciepłe i muzykalne. W każdym zakresie dźwięk jest lepszy. Bass schodzi niżej i jest bardziej potężny (mimo że nie dominuje), średnie słychać jak należy, w górze pojawia się masa detali. Dałem je na spróbowanie swojemu #rozowypasek i… przez pół godziny nie mogłem ich odzyskać, bo z bananem na ustach sprawdzała swoje ulubione piosenki. Jak w ramach testów przesiadałem się na tanie Superluxy, to czułem się jakbym odtwarzał dźwięk z głośnika telefonu mimo że wcześniej całkiem nieźle grały. Tu lepsze jest wrogiem dobrego

4. Podsumowanie – czy warto:
Że droższe grają lepiej, było wiadomo nawet bez ich słuchania – ale nie to było głównym celem porównania, bo to sprzęty z zupełnie innych lig. Przede wszystkim na wstępie chciałem zaznaczyć: Superluxy mam już ładnych parę lat, były to moje pierwsze, pełnowymiarowe i niemarketowe słuchawki (a po drodze pojawiło się wiele innych). Byłem z nich bardzo zadowolony, a większość wad niespecjalnie mi przeszkadzała do czasu aż nie spróbowałem lepszych (ktoś da mi kiedyś posłuchać jakiś lepszych Marshalli) i mogę je polecić każdemu – za te pieniądze ciężko o coś lepszego.

Audio Technica są 25x droższe. Czy 25x lepsze? Zdecydowanie nie. Są dużo lepsze, zdecydowanie lepsze, to inna liga brzmieniowa ale to sprzęt dla kogoś kto szuka konkretnych wrażeń. Nie kupiłbym ich gdybym musiał sobie czegoś innego odmawiać, albo brać na nie kredyt. To są genialne słuchawki, chyba jedne z lepszych jakie kiedykolwiek miałem na uszach, zdecydowane warte swojej ceny o ile mamy do wydania taką kwotę na zachciankę

Spróbuję zawołać zainteresowanych

#chwalesie #audio #audiovoodoo #audiofile #muzyka #pcmasterrace #dzwiek #sluchawkiboners